Może to nieskromnie zabrzmi, ale jak dotychczas to tylko co poniektórzy potrafili pisać, że się nie znam. Podpierali się wiedzą, książkami, analizami. A tu, nic z tych rzeczy. To spółka - i napiszę to po raz kolejny - której właściciele i zarządzający są oszustami. Tu nie mają zastosowania żadne analizy rynkowe. Trzeba trochę inaczej patrzeć na poczynania tych ludzi. Od co najmniej kilku miesięcy "przewalają" akcję między sobą, rodziną etc.., za każdym razem "gubiąc" po kilkaset tysięcy akcji;), które później bez żadnych komunikatów znajdują się na rynku.
Pisałem Wam, że potrzebowali na Święta - miałem rację, później na Sylwestra - też trafiłem. I kiedy informowałem, że aby wyjechać na ferie też będą sprzedawać to nie chcieliście wierzyć;)... a tu ferie i... trzeba mieć za co.
Pomyślcie, z czego oni mają żyć. Wszystkie operacje finansowe to fikcja, papierowe przepływy bez żadnego pokrycia. Aby mieć na rachunki trzeba sprzedawać akcje. Dlatego tak wyglądają wszystkie spółki w których "umoczyli ręce" Panowie Bartel, Macenowicz, Stachura.
Może się mylę, ale wg mojej oceny i kryteriów które sobie przyjąłem w ocenie poczynań zarządu tej spółki coś za często trafiam, mimo że nie zadaję sobie zbytniego trudu na analizy...