A zatem mamy sytuację zgodnie z przewidywaniami…jak się tylko „obserwator” ze spółdzielnią pojawili to było wiadome, że się szykuje jedna wielka ubieralnia…ale nie, przecież „Pan Prezes powiedział” , „Pan Prezes dba”, „nowy Inwestor” i tak dalej…kto był mądry to posłuchał i uciekał jak najdalej, a kto nie był, pretensje może mieć do siebie…ale jak mawiał Kościuszko „co ma wisieć nie utonie”…