Czym wy się przejmujecie? Wreszcie będzie na spółce trochę jasności. Wejdzie syndyk, i jeśli choć w części są prawdziwe te wyliczenia o ogromnym majątku, ziemi, salonach itd., o których tu rozpisywano, to bez trudu spłaci się wierzyciela i te kilka złotych na akcje jeszcze zostanie. No i jest jeszcze weksel...