Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

„Następca tronu”

Zgłoś do moderatora
Trump budzi najgorszy koszmar Putina.
Choć nie wydaje się jeszcze, by prezydent USA Donald Trump chciał bezpośrednio obalić reżim Władimira Putina w Rosji, błyskawiczna operacja Amerykanów w Wenezueli na początku 2026 roku wywarła głębokie wrażenie na rosyjskich przywódcach politycznych. O tym pisze rosyjski dziennikarz opozycyjny Konstantin Eggert w artykule dla Euractiv.
Zauważa, że ​​Moskwa była całkowicie bezsilna w sytuacji z Wenezuelą i nie była w stanie zapobiec porwaniu swojego sojusznika Nicolasa Maduro. Kreml nie odważył się na bezpośrednią konfrontację z Amerykanami na swoim „podwórku”, ale dyktator był naprawdę przerażony strategią Waszyngtonu, która nastąpiła po aresztowaniu.
Zamiast całkowicie obalić rządzący reżim, jak to miało miejsce w Iraku, Biały Dom pozwolił zastępcy Maduro rządzić krajem, zachowując stary aparat pod warunkiem lojalności wobec Stanów Zjednoczonych.

„Trump obudził najgorszy koszmar Putina” – podkreśla Eggert. Standardowy scenariusz zmiany reżimu zawsze zmuszał urzędników i firmy do obrony przywódcy do upadłego z obawy o własny los. Jednak teraz Trump wyraźnie zademonstrował: Stany Zjednoczone są gotowe do negocjacji z „drugim rzędem” władzy po usunięciu pierwszej osoby. To przesłanie, że system może przetrwać bez przywódcy, uderza w sam fundament pionu Putina.

Gotowość administracji Trumpa do współpracy z ludźmi, którzy wczoraj łamali prawa człowieka, w 2026 roku musi być poważnie niepokojąca dla jej kremlowskiego przywódcy. Dyktator rozumie, że jego kłamstwa i upór mogą w końcu doprowadzić Trumpa do szaleństwa, a wtedy Biały Dom zdecyduje się wesprzeć „inne osobistości” w Rosji.
„Rosyjski przywódca może się zastanawiać, co się stanie, jeśli Trump straci cierpliwość do uporu i kłamstw Putina i postanowi wesprzeć inne osoby w reżimie, „sugerując” jego usunięcie. Nie będzie to łatwe, ale nie niemożliwe” – pisze dziennikarz.
Scenariusz, w którym otoczenie Putina otrzymuje obietnicę zniesienia sankcji i legalizacji kapitału w zamian za uczciwe porozumienie pokojowe z Ukrainą i obalenie dyktatora, wydaje się teraz więcej niż prawdopodobny. Dla samego Putina brzmi to jak wyrok śmierci, który zmusi go do jeszcze aktywniejszego poszukiwania „wrogów ludu” w jego własnym systemie.
„Putin będzie coraz częściej szukał „wrogów wewnętrznych”, a jego tajna policja będzie „produkować” niektórych z nich, by zadowolić władcę. Jednak w rozległej rosyjskiej biurokracji będzie to tylko potęgować strach – i potencjalnie chęć pozbycia się Putina” – podsumowuje Eggert. W ten sposób wenezuelski precedens uruchomił w Rosji mechanizm paranoi, który może być początkiem końca obecnego reżimu.