Po 15 latach współpracy zakończyłem rozdział pod hasłem - zapopatruj się w PGF, hurtowni partnerskiej, przyjaznej dla aptek i ich pacjentów. Koniec współpracy rozpoczął się wraz z wprowadzeniem GRA (oczywiście dla dobra aptek, ale już bez partnerskich rozmów) i zakończył propozycją franczyzy DOZ, która również "jest bardzo korzystna" dla aptek. Nie dajmy się oszukać, to jest następny krok do zwiększania uzależnienia od PGF, a w konsekwencji przejęcia naszych, jeszcze niezależnych aptek. Każdy, kto jest w DOZ, pracuje na ich markę i dobrowolnie działa jako jedna z ich sieciowych aptek, czy tego chce, czy nie. Najgorsze, że raz wplątany (wejście do DOZ), nie widzi możliwości dokonania zmian i brnie dalej. Byłem w tej samej sytuacji, ale uwierzcie, można się jeszcze z tego wyplątać, a oceniając PGF z pozycji neutralnej, wygląda on jak każda inna hurtownia farmaceutyczna, której celem podstawowym jest zaopatrywanie aptek w leki. Czytając wypowiedź p. Szwajcowskiego w jednej z łódzkich gazet, już nie oburza mnie tak ogromnie fakt, że traktuje wszystkie apteki partnerskie i ich pacjentów jako własne, mówiąc, że pacjenci (nasi) zawsze wybiorą "nasze apteki" (czytaj: apteki DOZ własne i partnerskie(!)), bo mają profesjonalną i fachową obsługę. Ale czy to Pana zasługa?