Daliśmy wszyscy ponieść się emocjom spodziewając się wyników większych aniżeli w Q4, tymczasem wyszło jak wyszło... a nie wyszło źle. BLIRT w Q1 zbudował wytwórnię i zwiększył swoje moce produkcyjne. I co ważne - zanotował DOBRY, choć niższy od oczekiwań przychód.
Nowa wytwórnia Proteinazy K stawia BLIRT w szeregu ze światowymi tuzami i pozwoli im powolutku szczypać ze światowego rynku szacowanego na 61,5M USD w 2019 roku. Teraz ta wartość jest z pewnością wyższa a szacuje się, że roczny wzrost rynku tego produktu (CAGR) będzie wynosił ponad 7%. Do tego dochodzą enzymy w których BLIRT jest mocny i już ma swoja pozycję.
Panowie i Panie, trzymamy w portfelach akcje GRACZA GLOBALNEGO. To nie jest firma lokalna / regionalna.
Niech BLIRT uszczypnie na początek 5% rynku Proteinazy K i w kolejnych latach dołoży kolejne kilka % i już na samym jednym produkcie firma będzie robić kilkadziesiąt milionów czystego zysku rocznie. I musimy pamiętać, że będzie to rynek po-covidowy ale już w nowej rzeczywistości - takiej w której zapotrzebowanie na grupę produktow z portfolio BLIRT'a będzie tylko rosło.
Spółka wciąż jest tania i nawet jak wzrosnie do poziomów 2x wyższych to i tak będzie tanio.
Do tego jeszcze wczorajsza informacja (dzięki Kuba) o nowym indeksie dzięki ktoremu BLIRT ma szanse trafić do szerszych kręgów.
Czekamy na raport roczny, BLIRT pokaże rekordowe zyski i plany na przyszłość.
Ja trzymam papier, liczyłem co prawda na 40+ PLN po kwartalnym ale będę musiał poczekać.
Pozdrawiam
P.S. Jakie spółki obstawiacie na najbliższe miesiące (oczywiście poza BLR)?