każdy , kto przytrzymał muła ma prawo zakląć , bo jakby nie patrzeć to zmarnowany czas. Ja wpakowałem się w październiku po 2,6 , uśredniłem w marcowym dołku , więc jakiejś wielkiej tragedii nie mam. Mógłbym w zasadzie zmaterializować stratę.
Dla mnie pół roku na papierze to kosmos , prawie jak inwestycja długoterminowa. W tym czasie mogłem ciąć muła kilkakrotnie. Nie zrobiłem tego pomimo , że na wszystkich forach (i za co na wszystkich forach ludzie po mnie jadą) piszę , że inwestycja długoterminowa na naszej giełdzie to przeżytek. Nie zrobiłem , bo wydawało mi się , że wasko odbiega od reguły.
Kiedyś na forum petrola , moim zdaniem forum o najniższym poziomie , ktoś paradoksalnie stworzył najmądrzejszą refleksję.
Nie pamiętam autora , więc z góry przepraszam za powielanie bez zgody. Ale to mądre słowa , a tego nigdy za wiele.
"Ewolucja spowodowała wyginięcie dinozaurów. Za duże były i nieprzystosowane do otaczającego świata. Podobnie tu na giełdzie. Inwestorzy bierni to wymierający gatunek. Takie "dinozaury parkietu". Zmienił się styl gry i zmieniły reguły. Ewoluowały. Teraz nie ma dinozaura, który kupuje akcje za 3 mln zł i budzi się kiedy jego majątek topnieje do 30 000 zł. Dzisiejszy inwestor wypieprza w cholerę akcje kiedy spadną o 1-2%. Max 10%. To zapewnia przeżycie".
Powyższe dedykuję żelaznemu i sobie również. Nie wiem co myśleć o obecnych spadkach muła , wiem natomiast , że głoszona przeze mnie tutaj opinia , że wasko to "cykliczna przystań spokoju" jest już nieaktualna. Ten papier dołączył do giełdowej reguły.