Gdy młody inwestor zaczyna swoją przygodę z giełdą to sobie wyobraża jak to będzie analizę techniczną stosował albo, że będzie w wartość inwestował bo się chłopak Buffeta naczytał, a potem rozczarowania, że nie rośnie wtedy gdy trzeba albo nie spada kiedy powinno. Nie rozumie, że po drugiej stronie ma kapitalistycznych krwiopijców, którzy mają swój plan, pieniądze, księgowych, prawników i wyliczenia oparte na faktach, a nie na przekazywanych plebsowi złudzeniach. Nie rozumie, że inwestowanie to wojna, gra w grę kto kogo przechytrzy i w jajo zrobi. I skoro tego nie rozumie to traci kasę i tyle, a tłuści kapitaliści śmieją się z niego paląc cygara przy suto zastawionych stołach.