Od co najmniej kilkunastu sesji ktoś przeprowadzał umiejętny skup papieru z rynku - małymi porcjami rósł dobowy wolumen bez nadmiernego wzrostu kursu. Od kilku sesji komuś zaczyna się spieszyć - chwyta coraz łapczywiej, przez to coraz drożej. Grudniowa euforia czy espi w drodze?