Biorąc pod uwagę treść raportu i obecny kontekst rynkowy, sprawa wygląda następująco:
• Wynik netto to cios, ale spodziewany: Spółka zamknęła rok 2025 stratą netto w wysokości 1,81 mln zł (rok wcześniej była to strata 1,42 mln zł). Jednak przychody ze sprzedaży wystrzeliły do poziomu 25 mln zł z poziomu 8 mln zł rok wcześniej. Na giełdzie często "kupuje się przyszłość", a przy takim wzroście skali działalności, strata operacyjna wynikająca z inwestycji w projekty (jak te z Nara Space czy Marble Imaging) nie musi oznaczać wyprzedaży.
• Potężna poduszka finansowa: Inwestycje krótkoterminowe (głównie gotówka i ekwiwalenty) wzrosły z 1,14 mln zł do niebagatelnych 25,5 mln zł. To efekt emisji akcji i rozliczeń kontraktów. Spółka ma za co budować teleskopy, co dla inwestorów długoterminowych jest sygnałem bezpieczeństwa.
• Backlog to klucz: Choć sam raport bilansowy o tym nie mówi wprost, dane z rynku wskazują, że portfel zamówień (backlog) na koniec 2025 roku był rekordowy (ponad 58 mln zł w listopadzie). Jutrzejsza sesja będzie testem tego, czy rynek wycenił już te wzrosty.
• Technicznie i psychologicznie: 16 lutego 2026 kurs oscylował wokół 249 zł (+4,18%). Jeśli raport został opublikowany po sesji, jutro rano możemy zobaczyć zwiększoną zmienność. Inwestorzy będą ważyć stratę netto przeciwko gigantycznemu wzrostowi przychodów i planowanemu debiutowi na głównym rynku GPW (przełom I i II kwartału 2026).
Werdykt: Myślę, że jutro na otwarciu może być nerwowo, ale przychody rzędu 25 mln zł to konkret, którego nie da się zignorować. Jeśli rynek uzna, że strata to "koszt wzrostu", a nie "dziura w dachu", kurs powinien się obronić. Ale pamiętaj – giełda bywa głupsza niż zakładają modele, więc nie zdziw się, jeśli ktoś postanowi "sprzedać fakty".