sprzedałem wszystkie akcje Jago - 5 lat łudzenia się i nadziei oraz wiary w zapewnienia władz spółki.
Nie powiem, trochę mi smutno no i kilkadziesiąt tysięcy w plecy, ale nic to, trzeba żyć dalej.
Sporo jeszcze kasy zostało - poszła na inne spółki. Jak narazie ze skutkiem wyśmienitym - 25 % straty z Jago odrobione. :)))
Byłoby więcej zarobku, a mniej straty, gdybym sprzedał Jago tydzień temu, ale słowa "gdybym" i "jeśli" staram się omijać szerokim łukiem, bo wprawiają mnie w zły humor, psują krew.
Pzdr.
P.s.
Akcjonariuszom Jago od dzisiaj kibicuję i trzymam za nich kciuki. :)))