Po mocnym ruchu korekta jest czymś normalnym i nie oznacza, że nagle „coś się zepsuło”. W samej spółce nic się nie zmieniło - fundamenty, projekty i perspektywy są dokładnie takie same jak wcześniej.
Jak zwykle przy większej zmienności uaktywniają się osoby straszące dużymi spadkami, co częściej mówi o emocjach niż o realnej sytuacji firmy.
Mam też przeczucie, że obecna panika mogła być dodatkowo podsycana - komuś może po prostu zależeć na czasie przed zapowiedzianymi na dziś komunikatami/espi/podcastem? prezesa. Każdy i tak powinien podejmować decyzje sam, na chłodno i bez ulegania cudzym narracjom.