Znowu nas ładnie rozegrali.
Taktyka dystrybucji sprzed stu lat (polecam książkę wspomnienia gracza giełdowego). Publiczność w akcje najlepiej ubiera się na spadkach. Najpierw podbijasz kurs (z17,50 na 22,XX), a potem na spadkach dystrybuujesz, bo każdy się rzuca na "tanie Akcje".
Pani dyrektor za darmo dostała w pierwszej transzy 25k akcji. Moze je sprzedać za średnio 20 zł sztuka. To daje pol miliona premii rocznej. Co ją powstrzyma? Jak nie jest inwestorem to po co czekać i ryzykować?