Najpierw proszę osoby myślące o uważne przeczytanie poniższego fragmentu:
"Pomimo że to spółka składa wniosek do KNF o udzielenie zezwolenia na wycofanie akcji z obrotu, wniosek ten może być złożony wyłącznie, jeśli uprzednio walne zgromadzenie lub inny właściwy organ stanowiący spółki podejmie uchwałę o wycofaniu akcji z obrotu większością 9/10 głosów oddanych w obecności akcjonariuszy reprezentujących przynajmniej 1/2 kapitału zakładowego. Spółka nie może samodzielnie zadecydować o delistingu, ponieważ leży to w gestii akcjonariuszy."
Grupa skupiona wokół prezesa wraz ze swoimi sprzymierzeńcami musi więc mieć 50% akcji, żeby móc podjąć taką uchwałę. Obecnie osoby okradającei oszukujące od lat akcjonariuszy tej spółki mają w prozumieniu 3,721,498 akcji. Trudno powiedzieć ile akcji moga mieć sprzymierzone z nimi słupy. Raczej nie mają razem ze słupami 50%, bo taki wniosek mogliby złożyć i przegłosować już w chwili obecnej, a najwyraźniej zaczęli ostatnio na siłę skupować akcje. Zakładając, że nie ma wielu sprzymierzonych z grupą słupów, do 50% brakuje obecnie około 1,345,294 akcji. Licząc po 5 zł za akcję, trzeba na ich zakup przeznaczyć około 6,7 mln złotych, a w praktyce znacznie więcej, bo nikt im takiej ilości akcji po 5 zł nie sprzeda.