Ostatni Nobel z chemii uhonorował temat kropek kwantowych. Jak wiemy są one konkurencyjnym rozwiązaniem wobec proponowanych przez Noctilukę emiterów i mogą być od nich dużo wygodniejsze w użyciu - z jednego materiału można uzyskać całą gamę kolorów (kolor emisji nie zależy od rodzaju substancji tylko od wielkości jej ziaren) oraz ekonomiczniejsze - bo raz: przy ich produkcji odpada wiele etapów problematycznej syntezy - z reguły materiałem do nich są względnie proste związki, oraz dwa: by posiadać pełną paletę barw wystarczy mieć 1 materiał o różnej wielkości ziaren, a nie wiele emiterów uzyskanych na drodze skomplikowanej syntezy.
Zapraszam do dyskusji czy - i w jakim stopniu - rosnące zainteresowanie kropkami kwantowymi może zaszkodzić spółce