Tu jest źródło problemu. Pan Prezes Kowalczuk chyba się zapętlił z zaprzeczeniami:
"W chwili obecnej większość ryzyk, które miały miejsce przed poprzednią emisją jest wyeliminowanych lub bardzo mocno ograniczonych (zaprojektowanie urządzenia konsumenckiego, budowa fabryki matryc ciekłokrystalicznych, rozpoczęcie industrializacji z globalnym partnerem, zbudowanie profesjonalnej kadry poprzez pozyskanie wysokiej klasy specjalistów o międzynarodowym doświadczeniu, którzy odpowiadają za komercjalizację urządzenia, itd.). Dlatego też nie podawaliśmy ceny, ani widełek, natomiast nie zakładamy, żeby cena nie była wyższa niż ostatnia cena emisyjna. Z naszej strony dołożymy wszelkich starań aby cena emisyjna była jak najwyższa, a rozwodnienie jak najmniejsze."
Konrad Kowalczuk
Członek Zarządu
Dyrektor Finansowy
Powinien to sprostować.