Witam,
nie wiem jak dla was ale dla mnie to wszystko jest troche dziwne. Przecież konflikt z imperą już trwa od końca października. Ta opcja którą mieli że mogą wziąść akcje pod zastaw to można było przewidzieć dużo wcześniej bo na miejscu impery każdy postąpił by tak samo. Jeżeli juz się teraz nawet stało to co sie stało to przecież większościowym nadal jest metope a nie impera to po pierwsze a po drugie to prezes zamiast tracić wszystko (a chyba to próbuje nam uświadomić to za około 200 tysięcy złotych ma około 5 milionów akcji co daję prawie 10 procent głosów. Czy to jak na prezesa większościowego są nie wiadomo jakie pieniądze i dla takiej kwoty oddaje dorobek życia w momencie w którym ma prawie na ręku inwestora i jest możliwość podbicia wartości firmy o około 3-4 razy? Czy może nie po to członkowie zarządu robią miejsce bo nowy inwestor chce mieć swoich w zarządzie a prezes albo ktoś z jego kliki chce skupić akcje przy panice? Skoro wszystko jest źle i zarząd ucieka a prezes nie widzi sensu dalszego działania to dlaczego też nie składa rezygnacji??? Najbardziej mnie jednak ciekawi kto stoi za metope!!!