Kiedyś czytałem GW, Tygodnik Salidarność i Politykę. To były media walczące z komuną, radzieckim wzorem krainy szcześcia, kontakt z normalnym, prawdziwym światem. Po przekręcie historycznym w 1989 r. coś się zmieniło. Wszyscy widzieli jak wdzięczył się Michnik, Kuroń, Mazowiecki, Geremek do Jaruzela czy Kiszczaka. O marionetce Wałęsie nie wspomnę. Podzielili się władzą i kasą (uwłaszczyli polski majątek). Ogromną rolę odegrał tu nie masz tzw. Balcerek ale Fogelman, Sachs czy Soros. Od tego czasu zaczęła sie walka z polskością, dumnym i walecznym narodem, z historią polski. I ten zachwyt europejskością (wg Tuska Polska to nienormalność, wstyd niech nie wraca, niech nadal się zachwyca pijakiem Lunkerem). Jest mi wstyd jak widzę młodych ludzi czytających GW, Politykę, Rzepę czy Newsweeka. Bardziej szkodliwych pism nie znam i nie czytam. Widocznie ich czytelnicy dawno nie dostali kopa w żyć od niemieckich czy bolszewickich okupantów. Moja rodzina to odczuła. Apeluję do młodych o chwilę zastanowienia. To dziwne ale piewsze co niemcy robili po 1939 to niszczyli żarna (rozbijali je) aby Polacy nie mogli sami wytwarzać w domach mąki. Czy nie o to chodziło ostanio aby Polaków zagłodzić.