Oglądałem taki programik. Setki, tysiące rybek walczyło między sobą, niektóre uciekały inne przypływały. Wyglądało to jakby przekrzykiwały się i walczyły miedzy sobą.
Po pewnym czasie przypłynął wieloryb, całą tą ławicę łyknął jednym haustem.
Rybki przestały się napierd....... Zwycięsko z tej potyczki wyszedł tylko on. No prawie on. Trochę z tych rybek (szybsze , zwinniejsze ) zdążyło uciec z życiem.
Analogia, chyba oczywista poza wielorybem , ktoś uszczknie z tego torta. I tyle. Reszta to tylko plankton na pożarcie.