już nie może udźwignąć Nadbudowy, to nawet najlepsza firma w takich okolicznościach pada na przysłowiowy pysk. Patrząc i obserwując z lotu ptaka, to właśnie się dzieje na tej zmarnowanej spółce, którą zarządzają chyba ludzie pokroju ,,po nas choćby ogień , zgliszcza i popiół ". Którym tylko zależy na tym , aby przetrwać do emerytury i na koniec się tylko nachapać. To takie, jakby zbieranie forsy na tacę , na Titanicu...