Po wypowiedziach Ł. Rosińskiego u Longterma nie mam wątpliwości, że
prezes nie ma pomysłu na firmę ani na gry i jego zdolności menadżerskie ograniczają się do dojenia akcjonariuszy i modłów o dopłaty.
Jak można tak koncertowo spierniczyć sprawę? Zmarnować
najlepsze czas, czyli ostatnie kilka lat i przerżnąć tyle pieniędzy na półtora gry ?