.. tam też właściciel wymarzył sobie zdjęcie spółki z giełdy, miesiącami uwalano systematycznie kurs do absurdalnie niskiej wartości, a na końcu ogłosili wezwanie po śmiesznej wartości z niedorzecznym "bonusem" do aktualnego kursu. Nawet listy wysyłali pocztą tradycyjną do akcjonariuszy(!). Oczywiście ludzie to zlali, to po paru miesiącach dali drugą propozycję, wyższą ale też mało kto się połasił na ochłap. Teraz kurs jest jeszcze wyżej. Trzymajmy się ramy!