Dziękuje za takie miłe przywitanie od Was,
ale i również od Energi.
Na studencki obiad na tydzień wystarczy, hehe. Jeszcze nie zamknąłem, więc nie ma się co cieszyć.
A o co chodzi z tymi opłatami? Czytałem teraz o nich, ale w ogóle po cholerę one są? Skoro coś jest Twoje i możesz to użytkować i stoi na jakimś skrawku ziemi, to czemu masz płacić za to ileś procent rocznie wartości?
Da się zrobić tak, żeby grunt wykupić i nie płacić nic?