Na szerokim rynku uwagę przykuwało przede wszystkim Play. Spółka potaniała dziś o 5,1 proc. do poziomu 34,02 zł, choć w ostatnich dniach, aż do wczorajszego późnego popołudnia, wydawała się kurczowo trzymać poziomu 36 zł.
Taki układ nie był przypadkiem, do obrony kursu (nazywanej oficjalnie stabilizacją) zaangażowano JPMorgana, którego przedstawiciele dostali zielone światło do skupienia maksimum 11,05 mln akcji w okresie do 30 dni od debiutu Play (a więc do końca przyszłego tygodnia).
Problem w tym, że po 10 sierpnia z puli tej zostało ledwie 2,45 mln akcji. Wprawdzie łączny wolumen z piątku, poniedziałku i środy (11, 14 i 16 sierpnia) nie przekroczył 2,45 mln akcji (wyniósł 2,05 mln sztuk), więc limitu wczoraj jeszcze nie wyczerpano (dodatkowo ciężko zakładać, że Morgan brał udział w każdej transakcji), dzisiaj jednak właściciela zmieniło aż 1,8 mln sztuk akcji, co już z punktu widzenia stabilizatora z tak niewielkim limitem wydaje się poważnym problemem. Odpowiedź na pytanie, czy w magazynku Morgana została jeszcze jakaś amunicja, poznamy najprawdopodobniej jutro w raporcie ESPI.