Jak widać nowe emisje prowadzą do zauważalnych spadków kursu - nic dziwnego ponieważ mamy do czynienia z rozwodnieniem - i często ceny równają do ostatniej ceny emisyjnej - w sumie też nic dziwnego.
Zatem przy wycenie rynkowej akcji 4 zł nikt rozsądny nie kupi akcji z premią, co zresztą było widać przy ostatniej emisji. To jaka będzie cena emisyjna, żeby to miało sens? Na jak dla mnie to przy wycenie 4 zł i tak małej płynności plus braku sprzedaży to minimalne dyskonto musiałoby wynosić 50% więc 2 złote. No i sytuacja patowa ponieważ za tyle to emisji nie będzie a więcej obecnie nikt nie zapłaci bo po co? I tak koło się zamyka. A czy kurs może wzrosnąć, żeby wyemitować akcje po wyższej cenie? Moim zdaniem nie bo za dużo tu ubranych, którzy tylko czekają na wzrosty żeby wyjść z jak najmniejszą stratą.