kiedys na gospodarce przodkow, znalazlem zajaca. zadnych obrazen, padl ze starosci. rozebralem go po mysliwsku i przyrzadzilem sobie na winie z cebula. mialem szczescie, nie potrzebowalem za nim gonic.
odnosze wrazenie, ze niektorzy przygotowuja sie do polowania. takze panowie badzmy w gotowosci.