Należy się domyślać, że Goldman Sachs wycenia spowolnienie na rynku nieruchomości. Koszt budowy duży a nowi potencjalni nabywcy mogą zacząć grymasić . Jedna z projekcji na przyszłość mówi, że populacja do roku 2050 na świecie jak i w Polsce ulegnie znacznemu ograniczeniu. Jeśli taki scenariusz będzie wchodził w grę to kapitał zacznie wybierać inne aktywa a ludzie zaczną rewidować swój pogląd, ze działka i nieruchomość to inwestycja na wiele pokoleń. W Polsce ponadto istnieje wiele dodatkowych zagrożeń. Procent inwestycji zaczyna spadać od kilku lat, istnieje zagrożenie deprecjacji naszej waluty , rosną naciski UE na nasz kraj a ponadto istnieją zagrożenia na granicach naszego państwa. Pewnie Goldman Sachs bierze jakieś niepokojące czynniki pod uwagę. Coś jest na rzeczy.