Po srednio udanej inwestycji w Sim, mam pewne przemyślenie. W całym wątku inwestowaniu w Gaming, chodzi o to ze inwestuje się w spółkę wcześnie i ma się szansę ze będzie to kolejny 11bit, który z 10zł w 2014 roku urósł do 450zł w 2018 - co było w pełni uzasadnione, bo spółka dowiozla nowe gry które dobrze się sprzedają, a nie było tego w cenie. Teraz z całym uznaniem dla spółek typy PCF, Huuuge czy 11bit, jest bardzo mało prawdopodobne ze znów powielą kilkakrotnie skalę swojego biznesu, za czym pójdzie kurs.
Wiec szukając inwestycji, trzeba szukać potencjału w spółkach małych, z silnym zespołem, które już mają za sobą udane produkcje wiec minimalizuje ryzyko kolejnego kota w worku (ala SimFabric) ale są jeszcze małe. Spólce przy wycenie 20-50 milionów złotych dużo łatwiej urosnąć x5, do 200m złotych wyceny - do tego wystarczy jeden dobrze sprzedany tytuł. Wiec nie ma sie co żalić, ze Huuuge nie dowiozło oczekiwań, tylko szukać spółek wzrostowych i realnych. Mój nowy czarny koń to Kool2Play - o wycenie ok 30m zł, z dużym własnym zespołem deweloperów, z realnymi przychodami i pipelinem 3 tytułów w przygotowaniu, pierwszy ma wyjść juz w 2 kwartale 2021. Nie mówię ze będzie x5, ale zdziwie się jak kurs po premierze nie urośnie 100-200%, bo wciąż będzie to poniżej 100m złotych wyceny.
Jak ktoś zrobil podobne analizy i ma jakieś rekomendacje innych spółek gamingowych które spełniaja te kryteria piszcie w komentarzach. Zmieścimy sie w akcjonariacie :]