Już za 14.02 dowiemy się czy jest to faktycznie "firma walizka". Gdzie Pan prezes Rodzinnych Ogródków działkowych ROD, przedstawi raport w którym znowu będzie wiara, że może w następnym kwartale coś będzie, coś spłynie i z prośbą do akcjonariuszy żeby byli cierpliwi,
żeby mieli nadzieje, że już niedługo pieniądze będą spływać wszystkimi strumieniami, z każdych umów, które podpisali. Że bilans zysków i strat nie będzie w równowadze. A jedynie zmiażdży koszty swymi przolbrzymymi zyskami netto z tych wszystkich kontraktów od ZEA po te baterie, sadzonki, kontenery modułowe i pierdyliard innych wyimaginowanych pomysłów jakie przyjdą do głowy.