U nas na wsi Józek zakupił 20 piskląt i już są pod kwoką.Mają wyściółkę z trocin i ciepło.Józek dba o nie bardzo.Po wsi nadal chodzą filce i sprzedają pisklaki.Trudno powiedzieć ile im jeszcze ze stupięćdziesięciu do sprzedania zostało.Chodzą i grzęzną a gumofilce exclusive mają umazane w błocie i łajnie.Józek mówi, że z pisklaków będą dorodne kuraki,które kiedyś z zyskiem sprzeda.Ludziska wierzą mu bo to człowiek szanowany we wsi jest.Filcom nie wierzą ni w ząb.