Obserwuję spółkę od początku i cały czas słyszę tylko o obietnicach i potencjalnych umowach i o tym że brakuje już tylko jednej śrubki żeby perpetuum mobile zaczęło działać . A fakty są takie:
- silnik Wankla to technologia z lat 60
- brak zakładu produkcyjnego i kadr
- dofinansowanie do takich projektów dostaje teraz każda firma ( nie jedna już musiała zwrócić)
- cały czas piszą o potencjalnych umowach które już rok są przesuwane
- nic do tej pory nie wytworzyli ani nie sprzedali
- notoryczne informowanie o wszystkim (takie patenty i wewnętrzne informacje na temat umów w poważnych firmach są mocno strzeżone)
- sprzedaż akcji przez jednego z założycieli (jakby było tak wspaniale to po co sprzedawać)
- rezygnacja członka zarządu (jw)
- brak informacji o konwersji
Nie chce tu nikogo ''naganiać'' na sprzedaż, bo nie taki mam cel, każdy sam podejmuje decyzje,ale dalej uważam że inwestycja jest baaaardzo ryzykowna i akcji po ostatnim info na pewno nie kupię.