Po raz pierwszy występuję na forum zainspirowany artylułem w Pulsie Biznesu.
Mam też mało czasu na czytanie a i poziom jest raczej kiepski ( z małymi wyjątkami np. Sławek,Mikrosfera...)
Od lat pracuję w Londynie w dużej instytucji finansowej - gdzie prawie wszyscy interesują się spółkami giełdowymi. W połowie 2009 r. znajomy z pracy, Anglik, poprosił mnie o przetłumaczenie tekstów dotyczących Eko Export, producencie cynosfer ( tu tak nazywają mikrosferę ). Wtedy dopiero dowiedziałem się co to jest. Znajomy ten bardzo szczegółowo opowiedział mi o branży, o otoczeniu i to co wie o Eko- a całość określił jako szalenie interesujące. W firmie ma opinię świetnego fachowca o olbrzymiej wiedzy, który potrafi inwestować bardzo trafnie.
Swoje informacje o Eko uzyskał od znajomej, która zna ludzi w Runcorn gdzie ma siedzibę Fillite dawniej Trelleborg a obecnie Omya. Poinformował mnie, że jeszcze do 2003 r. cynosfery wytwarzano w U.K - o czym oczywiście też nie wiedziałem. Ludzie z Fillite bardzo wysoko ocenili Eko - uważają, że wyprzedzają konkurencję z Chin, Rosji Kazachstanu Indii czy Ukrainy o "Lata Swietlne". Ponoć bardzo żałują, że przed wejściem Eko na Giełdę nie zainwestowali w Polsce.
Ich zdaniem jest to świetna rodzinna firma, doskonale wyposażona technicznie, o bardzo nowoczesnej technologii, bardzo dużych możliwościach produkcyjnych i pracują jak dobra zachodnia firma. Ich zdaniem jedyną słabą stroną Eko był brak pieniędzy na duże zapasy surowca konieczne w tej branży- nawet na 6-7 miesięcy w roku. Ale zdaniem kolegi po to weszli na Giełdę by je pozyskać, a teraz już widać, że robią to skutecznie.
Kolega ten zachęcił mnie do zakupu akcji Eko- sam już w grudniu miał ich całkiem dużo i była to moja pierwsza inwestycja na New Connect- choć potem myślałem o Athonie, ale uważam, że Eko jest już dużo dalej.
Od tego czasu systematycznie kupuję akcje- szczególnie po majowych komunikatach- ale wiem też, że kilku ludzi w firmie też ma już Eko w portfelu. Ja nie mam w zwyczaju informować w co inwestuję swoje pieniądze i nigdy nie namawiałem innych, ale już słyszałem rozmowy Polaków z City, którzy mówili o Eko chwaląc stronę internetową, omawiających info i mówiąych o uprzejmości i fachowości p.Kuś z Eko.
Wtorkowy artykuł w P.B w 100% potwierdził znajomość tematu naszego "Guru Cynosfery", który wszystko co tam było napisane dawno temu przewidział. Informował nas na początku maja, że katastrofa w Zatoce Meksykańskiej zwiększy znacząco zakupy cynosfery w Eko, spowoduje podwyżkę cen tego surowca gdyż producentów z wiarygodnym atestem wytrzymałościowym będzie 2-ch może 3-ch na świecie.
Do tej pory firmy "wiercące" same zarabiają miliony dolarów, oszczędzały na wszystkim w tym na surowcach ( np. na cynosferze) nie oglądając się na istniejące normy. Teraz po problemach jakie ma BP czy Anadarko będzie to niemożliwe, co wyeliminuje z rynku producentów cynosfer, którzy działali bez inwestycji w prymitywnych warunkach głównie z Rosji i Chin. To jest dodatkowa szansa dla Eko.
Dalej, rozszyfrował od razu Partnera amerykańskiego i określił dostawy dla niego jako olbrzymi sukces Eko i milowy krok do opanowania największego rynku cynosfer jakim jest rynek amerykański i "wyrzucenie" z tego rynku Fillite ( z ich chińskimi kooperantami), co już się praktycznie stało. Zapis w info o dostawach dla Partnera amerykańskiego z "widełkami" od 2,4 mil Euro do 2,8 mil- to oczywista podwyżka cen, którą tylko amerykanie muszą "przetrawić" i napewno "przetrawią".
Teraz oczekujemy naszym zdaniem na kluczową informacje- przychody za miesiąc lipiec gdyż surowiec kupowany z pieniędzy z prywatnej emisji wg naszych oczekiwań powinien dotrzeć do Sółki końcem czerwca lub na początku lipca.
Następnie przychody w sierpniu pokażą już trend- mam nadzieję bardzo rosnący.
Widać jasno z miesięcznych raportów, że surowiec jest tu decydujący (tzn. jego ilość) bo zamówienia są bardzo duże a ceny rosną.
Czekamy też jeszcze na jakąś informację o charakterze strategicznym, -w którą stronę Zarząd Spółki pójdzie,bo, że coś się dzieje to widać gołym okiem. Tu jesteśmy bardzo ciekawi bo oczywiście mamy swoje własne typy i oczekiwania- gdyż zarówno ja jaki i koledzy zainwestowaliśmy w akcje Eko nie na miesiąć a na lata (min. 1,5 roku)
Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że w przerwach na lunch czy wieczorem przy piwie, ludzie z firmy rozmawiają o katastrofie w Zatoce Meksykańskiej często wymieniając Eko, która na tym wygrywa.Nie pamiętam by to międzynarodowe towarzystwo w firmie tyle czasu poświęciło niewielkiej ( na razie) firmie na dodatek z Polski.
Naszym zdaniem Zarząd Spółki wręcz książkowo realizuje strategię, która już w przyszłym roku powinna przynieść duży, międzynarodowy!!! tak- sukces czego im z całego serca życzę
London City