Widzę że nikt się nie kwapi do założenia wątku. Osobiście jestem trochę rozdarty. Firma w dalszym ciągu opiera się na marzeniach i planach, kwestia w co kto jest w stanie uwierzyć.Moja uwagę przykuło kilka elementów. Długi proces sprzedaży, średnio 2 lata choć podobno wdrożenie jest błyskawiczne . Niskie stawki kontraktów, od 100 tys. do 1 mln. $, co jest zastawiające przy tak podobno unikatowym i poszukiwanym produkcie. Mała ilość sprzedawców, 2 na obie Ameryki i 2 na resztę świata. Innymi słowy bez zewnętrznego finansowania leżą, a stawki doświadczonych sprzedawców w stanach to 500 tys.$ rocznie( możliwość negocjacji w dół) . Potwierdziły się słowa prezesa że przed 2024-25 firma nie będzie i nie zamierza być rentowna. To o tyle ważne że przy normalnych warunkach jest to do zaakceptowania, ale przy sporej ilości ryzyk zewnętrznych ( wojna handlowa, walutowa, polityka banków centralnych , sytuacja na rynku długu itd..) może okazać się problemem .Sam produkt wygląda ok, ludzie też sprawiają dobre wrażenie, ale wciąż jest sporo niewiadomych.