Chciałbym się podzielić swoimi osobistymi doświadczeniami ze SPOKO. Niedawno pisałem o tym, że, korzystając z takiej możliwości, spróbowałem zrealizować przelew na Filipiny. Najpierw obsługa twierdziła, że nie jest to żaden problem, później, że jednak się nie da, potem zmieniła ponownie zdanie, zachęcając mnie do spróbowania. W końcu wykonałem przelew w czwartek, nie mniej jednak przelew wciąż nie został zrealizowany (placówka „partnerska” nie zidentyfikowała SPOKO jako ich partnera), sytuacja cały czas jest nie zakończona, i choć wierzę, że przelew w końcu zostanie sfinalizowany, sytuacja dobitnie pokazuje na jak wczesnym etapie jest całe przedsięwzięcie (firma zatrudnia aktualnie zaledwie 20 osób).
Podzielę się rownież swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi pozyskiwania przez SPOKO nowych klientów. W pierwszym linku z początku stycznia (https://alebank.pl/payukraine-wchodzi-w-pozyczki/) mowa jest o pozyskiwaniu 500 nowych klientów dziennie (stan na wtedy: 40 tys. klientów), pod koniec sierpnia (https://alebank.pl/payukraine-wchodzi-w-pozyczki/)liczba klientów wynosiła 120 tys. co oznacza średnią dynamikę ok. 350 klientów dziennie, czyli wyraźnie mniej. Co więcej, należy zauważyć, że SPOKO, zawierając szereg umów partnerskich, zarabia tylko część z 2% prowizji za przelew (średnia kwota przelewów wynosi 170-200 EUR).
Wycena FIV podyktowana jest tylko nadzieją na sukces SPOKO, nikt tutaj nie trzyma akcji tak wysoko dla pomysłów typu Bingolotto. Dodatkowo inżynieria finansowa jaką stosuje spółka, brak przejrzystości i zwyczajna niesłowność nie wydają się najlepszym znakiem.
Podaż wielokrotnie przekracza popyt, wystarczy gorsza wiadomość i zacznie się sypanie, bo kurs wisi na włosku.
I jeśli ktoś ma wątpliwości i zastanawia się kiedy kurs FIV wreszcie ruszy, to pragnę zauważyć, że kurs ruszył już dawno. Ale rozumiem, że niektórzy myślą, że 300% w kilka miesięcy to mało.