Bawi mnie to, że mało kto dba o higienę. Proszę sobie wyobrazić, większość społeczeństwa uznała, że akceptowalnym i stosownym jest po wypróżnieniu resztę treści fekalnej pozostającą w okolicy otworu rozsmarować papierem po okolicznej skórze, powtarzając ten proces do momentu aż treść będzie tak dokładnie wtarta w skórę, że nie pozostawi śladu na papierze po czym ci sami ludzie podciągają spodnie i nazywają się po tym "cywilizowanymi". Nawet przez chwilę nie przeszło tym ludziom przez myśl żeby skórę po defekacji umyć. Wiele osób zaatakuje mnie za ten post, należy pamiętać, że osoby te mają dosłownie nieumyte d*py. Czy myjka dołączona do każdej ubikacji stanie się w europie standardem tak jak jest to w krajach arabskich? Czy może będziemy do końca czasów rozsmarowywać treść fekalną po pośladkach i potem ubierać się w garnitury? Nie rozumiem też dlaczego ludzie mają w domach w oddzielnych pokojach muszlę klozetową i zlew. Przecież naturalnie po mikcji lub defekacji tymi brudnymi rękami dotykacie państwo zewnętrznej klamki do pomieszczenia ze zlewem. ta klamka staje się wtedy brudna. to znaczy ze jeśli umyjecie ręce i wyjdziecie to zamykając drzwi do pomieszczenia ze zlewem ubrudzicie rękę na nowo i cała fatyga poszła na nic. może tacy ludzie powinni w ogóle przemyśleć defekację w lesie? food for thought. Ponawiam apel o zaprzestanie państwowego finansowania studiów humanistycznych dla obywateli RP.