Niestety w tym "wybiciu" (na bezrybiu i rak ryba) nie widzę niczego odmiennego od wcześniejszych wybić, które za każdym razem kończyły się tak samo... Powoli, jak zawsze zaczyna się beztroska histeria i prognozy hiperoptymistyczne z nosa wyciągnięte przez tych samych piewców oraz nowego narybka..
Taki Krynicki Recykling od wielu lat cicho i konsekwentnie do przodu, a my w konwulsjach kilkudniowych skoków i szybkich spadków, a potem marazm.
Obym się mylił (i trochę wbrew sobie trzymam i konsekwentnie powiększam zaangażowanie od lat), ale póki nie wykażą zysków, zarząd nie zacznie grać do jednej bramki oraz nie będą opieczętowywać wszystkich dokumentów sygnaturą "top secret", mamy niewielkie szanse na wzrosty, na które tak czekamy.
Oby więcej takich dni, jak dziś!