Nie podejrzewam, żeby była to wina bezpośrednio prezesa, ani inwestora, lecz ludzi, którym przy okazji chcieli zrobić dobrze. Ale to nieważne. Ważne, kto (i czy w ogóle) podejmie się skierowania kursu na właściwe tory?
co mialeś na myśli pisząc że to wina bliżej nieokreślonych ludzi którzy przy okazji chcieli zrobic dobrze?chyba zarobić dobrze ale kosztem innych.