Postaram się krótko. Może parę słów sobie. Na rynku 13 lat, zarządzam małym funduszem
w jeszcze mniejszym tfi (teraz nie całe 30 milionów złociszy) i w elemelku jestem od
mnie więcej półtora roku. Wcześniej tez byłem od debiutu ale wyszedłem
z reszty akcji, razem z Enterpreise Investers, którzy sprzedali akcje po zdaje się 3,1zł
głównie Krajowym tfi. Byłem na wielu spotkaniach grupowych z zarządem..
Wcześniej zarobiłem ponad złotówkę teraz średnią cenę zakupu mam ok. 2,12
i raczej powodu do zadowolenia z kursem dużo nie mam.
Prywatnie też mam trochę akcji ale mało i kupione przy ostatniej zwyżce czyli po 1,55zł.
Spadki i to gdzie kurs się znajduje w moich oczach wyglądały mniej więcej tak:
W marcu czy kwietniu zeszłego roku, okazało się ze zamiast oczekiwanych
10 baniek zysku w ostatnim kwartale 17 jest nie cały milion, czyli na pograniczu błędu.
Wtedy parę funduszy widać że się obraza na zarząd i zaczyna wyprzedawać .
Ale tak na spokojnie bez przekonania. Byłem na tym spotkaniu i tłumaczenia zarządu
faktycznie było słabe i widać było że sytuacja tez ich zaskoczyła, nie mniej niż resztę.
To było coś z rynkiem niemieckim, ale już nie pamiętam co, grunt ze marża spadła nagle o połowę.
Spadki na spółce były już wcześniej ale takie nie gwałtowne z 3 do ok. 2,3-2,4zł, bo rynek i cała
gpw już słabła w oczach a szczególnie misiaki.
Aż do momentu gdzie elemelka zaczęła sprzedawać Aviva TFI, która miała z tego co
pamiętam nie całe 10% spółki, w każdym razie kilkanaście milionów.
Oni wcisnęli PKC i akcje zjechały w ciągu kilku tygodni do ok. 80gr i to na dużym wolumenie.
Dodajmy ze nie był to odosobniony przypadek, bo takich był na giełdzie już co najmniej parę.
Gdzie ktoś duży wychodził przy ograniczonej płynności, to sial spustoszenie rzędy 40-90%,
bo reszta graczy i naganiaczy się się tylko przyłączała,a do obronny chętnych nie było.
W wakacje zarząd się już otrzepał, były jakie zmiany w zarządzie i radzie, a komunikacja
z rynkiem stała się mniej sprzedażowa a bardziej wyważona. Przy silnych wzrostach
w połowie roku takich z 1zł do 1,8 były informacje z domów maklerskich że zarząd
szuka większych pakietów. Ba, my sami szukaliśmy po 500-1000 tysiecy sztuk,
ale nikt nie chciał sprzedawać, my tez nie.
W każdym razie nie były to puste deklaracje tylko realne, zdaje się z domow pkobp i pekao sa.
Zamówienia, raczej nie zostały zrealizowane, a w miedzy czasie prezes dokupował jakieś
mniejsze ale znaczne pakiety, co rynek zawsze ignorował, bo zawsze albo prawie zawsze
akcje po tym spadaly. Naliczyłem się mniej więcej 1mln sztuk, wiec w sumie to już nie były
drobne, zwłaszcza ze kupowal od 2 zlociszy.
Od maja wyniki zaczęły się poprawiać, skala biznesu cały czas rosła wiec wszystko wydawało się
na dobrej drodze. Wtedy przy 1,5-1,7 ja tez dokupywałem nie wielkie pakieciki takie po 50-100szt,
Bo uznałem że spółka ma najgorsze za sobą, a skala przeceny była zupełnie nie proporcjonalna do tego co pokazuje wynikowo spółka. No i wtedy nastał getback, a zaraz po nim altus, co już bezpośrednio walnelo w elka.
W błędzie jest ten kto mśli że rynek nie wiedział o tym że największy pakiet w spółce ma prezes i
korzysta przy tym z tfi altusa. To wiedzą wszyscy, a przynajmniej wszyscy ci którzy umieją
czytać i chodzili na spotkanie z zarządem. Prezes tez nigdy z tym nie krył bo i po co.
Jednak psychologia tlumu zrobiła swoje, a fundusze altusa, trigona, buczka, które musiały
swoje ekspozycje na swig80 ograniczać, przy takiej skali umorzeń jakie miały miejsce,
nie mogły robić nic tylko sprzedawać, sprzedawać i sprzedawać.
Wiele spolek takich jak elemelek, z swigu, znowu pojechał po 30-50% w dół, na samych tylko umorzeniach
z tych trzech funduszy. No i jesteśmy gdzie jesteśmy z kursem akcji.
Nie wiem jakie jest tło obecnego NZWA, ale domyślam się że faktycznie ofe chcą więcej kontroli z poziomu rady, bo w ofiakach w ogóle teraz jest teraz nerwowo. Ale z ta kontrola to jest tak pół na pół. Czasem wychodzi, a czasem zupełnie odwrotnie. Pojawia się konflikt na poziomie rady i akcjonariaty i wtedy dopiero zaczyna się w spółce dziać źle. Zależy jak i kto się do tego zabiera. Kto
spółkę zbudował i doprowadził do obecnego poziomu to wiadomo, czy ktoś to zrobi lepiej to już raczej nikt nie wie..
Osobiście cieszę się ze prezes broni swojej pozycji w spółce w sposób najlepszy z możliwych czyli dokupując akcji i poprawiajac
wyniki. Na pewno by tego nie robil jakby w spolce był syf, lub jakies trupy w szafach, co wielu sugeruje. Co nie znaczy że on to pozycje obroni i ze to wystarczy. W każdym razie dla nas, drobnych, to na pewno lepiej jakby nie było wojny i ze się dogadali na tym WZA, bo spolka jest warta zdecydowanie więcej niż obecne jej notowania, ale jak się rynek posypie na dobre to i może być tak że
obecne poziomy to bedzię tylko marzenie.