Ja chyba w ogóle przestanę chodzić na polską giełdę. Nudzi mnie to. Zagraniczna, to owszem – pójdę. Na giełdzie zagranicznej coś się dzieje, tak można, wiecie, przeżyć to. A na giełdzie polskiej, to jest tak proszę pana: nuda ………. nic się nie dzieje. Takie proszę pana obroty niedobre, bardzo niedobre obroty. W ogóle brak akcji jest, nic się nie dzieje. Wie pan aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Niech pan weźmie na przykład spółkę zagraniczną, to jej kurs coś takiego wyraża, coś tak… wie pan o co mi chodzi. A polska spółka proszę pana – jest pustka, pustka. Nic, absolutnie nic. Załóżmy proszę pana że polska spółka rośnie, widziałem taką scenę kiedyś, na przykład ma rosnące obroty, obroty rosną, idzie wyżej, niżej, w bok, potem obroty maleją i nic, dłużyzna proszę pana. Po prostu dłużyzna to jest. Proszę pana siedzę sobie na spółce proszę pana, tak siedzę normalnie, patrzę, patrzę na to i aż mi się chce wyjść z giełdy. I wychodzę. No i panie, kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To nasze pieniądze proszę pana… Społeczeństwa…