Ja oczywiście tego nie wiem, ale wiem, że ta sytuacja powtarza się. Już wcześniej Serenus sp. z o.o. również nie składała w terminie, z kilkuletnim opóźnieniem obowiązkowe dokumenty do KRS. Ostatnie sprawozdanie finansowe ujawnione w KRS jest za rok 2019. Co jest powodem braku sprawozdań? ja oczywiście tego nie wiem, ale podejrzewam, że katastrofalna sytuacja finansowa spółki, która nie tylko jest winna BBI kilkadziesiąt milionów złotych, ale należy też do członków rodzin członków zarządu BBI (poza panem Litewskim).
Prezes i kumple odpisali już z długu Serenusa ok. 7 mln złotych z pożyczonych ok. 13 mln złotych. Odpisy wskazują - tak podejrzewam -, że Serenus nie odda pożyczonych pieniędzy, ponieważ ich nie ma, a żeby dokonać zamiany kina Wars (właściciel: Serenus sp. z o.o) na PS, trzeba będzie dopłacić ok. 14 mln złotych. Tych pieniędzy prawdopodobnie nie ma w kasie Serenusa, a zatem, żeby doprowadzić do zamiany, członkowie zarządu BBI zastawili prawie wszystkie posiadane akcje BBI, a za otrzymane miliony złotych pożyczki, prawdopodobnie dopłacą do zamiany kina Wars na PS. Czy w tej sytuacji dojdzie w ogóle dojdzie do spłaty pożyczki przez Serenusa? Inną przyczyną zastawienia ok. 3,3 mln akcji przez członków zarządu BBI może być zamiar objęcia przez nich emisji kolejnych obligacji w sytuacji, gdyby nie znaleźli się chętni na rolowanie obecnych. Ten scenariusz uważam za bardzo prawdopodobny, wszak możliwości wykupu obecnych i przyszłych obligacji jest mocno wątpliwe. Przypomnę, że w styczniu i lutym 2023, czyli za kilka miesięcy, spółka musi wykupić obligacje za ok. 43 mln złotych. W kasie hula wiatr i wieje grozą, więc o wykupie wszystkich obligacji mowy raczej być nie może. Nowi chętni na nowe obligacje będzie trudno znaleźć, wszak spółka ma obecnie do sprzedania Konesera, na którego chętnych na horyzoncie nie widać, a minęły już 3 lata od jego uruchomienia. Nawet gdyby udało się sprzedać Konesera w przyszłym roku, w co mocno wątpię, to i tak zysku wystarczyłoby tylko na wykup obecnych obligacji, na spłatę pozostałych zobowiązań i sfinansowanie części realizacji PS - i na tym koniec, pieniędzy zabraknie. A przecież rocznie prezes potrzebuje ok. 12 mln złotych na pokrycie kosztów ogólnych zarządu. Czy prezes z kumplami będą najbliższe lata tyrać za darmochę - dla dobra wszystkich akcjonariuszy? Szczerze w to wątpię, a ostanie info o usługach doradczych świadczonych przez członków zarządu na rzecz spółek z GK BBI, którymi sami zarządzają, usługach wycenionych na ponad 400 tys. złotych, nastraja pesymistycznie. Pieniądze wypływają szerokim strumieniem z kasy GK do kieszeni członków zarządu, czyż nie? Za kilka miesięcy okaże się, czy znajdą się chętni na nowe obligacje, czy spółka wykupi obecne za ok. 43 mln złotych. Jeśli nie wykupi, jeśli nie znajdą się chętni na nowe obligacje, to czy prezes z kumplami będą musieli tyrać za darmo lub pakować manatki? A co z akcjonariuszami? Już obecnie obroty akcjami na parkiecie są prawie żadne, a kurs spada. Komu sprzedać akcje BBI ? Nie ma chętnych na akcje, tym bardziej, że członkowie zarządu swoje akcje zastawili za miliony złotych i nie będą mieli problemu, komu sprzedać akcje BBI w sytuacji katastrofy, czyż nie?
Taka jest moja spekulacja.