Powód jest bardzo prosty - spółka zostanie uratowana i będzie warta wielokrotnie więcej, niż obecna kapitalizacja - i insiderzy to wiedzą. Jednak nastąpi to dopiero po wycofaniu spółki z parkietu. Teraz trwa więc wyścig dużych inwestorów o to, kto więcej skupi akcji od małych. Mali natomiast muszą w końcu sprzedać, bo poza parkietem bardzo trudno będzie handlować akcjami. W gruncie rzeczy jest to więc operacja win-win, każdy wygrywa. Grubi skupują akcje, zostając udziałowcami perspektywicznej spółki, natomiast mali pozbywają się ich po dobrej cenie, póki jeszcze mogą.
Moim zdaniem zdecydowanie warto kupować akcje jeszcze przez jakiś czas, bo jest jasne, że rajd będzie trwał pewnie do końca marca. Potem może być załamanie, lub przynajmniej zatrzymanie, bo ostatni tydzień notowań to będzie wyprzedaż ostatnich małych oraz grających spekulacyjnie. Jednak do tego czasu kurs może jedynie rosnąć.