dlaczego jest tu tyle osób, która poświęcają mnóstwo czasu na szkalowanie spółki? czy ktoś sobie odpowiedział na to pytanie?
Owszem - spółka mogłaby lepiej wykorzystać środki, którymi dysponowała, ale z drugiej strony nie popełnia błędów ten co nikt nie robi.
Póki co, Halicki robi co może, żeby ten produkt w końcu ruszył. Rynek medyczny jest cholernie trudnym rynkiem - to nie sprzedawanie szamponów do porost włosów na bazarze. Tutaj czasami latami czeka się na to, aby wejść na rynek. Poza tym gość nie czeka do momentu, aż bedzie niewypłacalna spółka tylko już dziś szuka ewentualnego back-upu na to, żeby w razie braku sukcesu z jednym produktem wyjść na rynek z czymś innym. Nie pomyśleliście o tym w ten sposób?
Zespół Brastera ma olbrzymią wiedzę, doświadczenie, zaplecze, know-how, kolejne pomysły itd.+ wbrew temu co się tutaj wypisuje na formum dostęp do gotówki (tej której dysponują już dziś na kontach i tej, którą pozyskają za chwile wbrew ujadaniu sfory).
W ostatnich tygodniach do zespołu dołączyły osoby o olbrzymim doświadczeniu rynkowym i inwestycyjnym (patrz Zarząd czy chociażby Kinga Stanisławska), które potwierdzają ze w spółce drzemie olbrzymi potencjał, tylko potrzeba im jeszcze czasu, a być moze zmiany strategii.
tylko głupi nie pyta mądrzejszych od siebie - patrz prace nad strategią
Mam wrażenie, że ktoś komuś nacisnąl na odcisk i jest walka o to jak ubić kurs z jednej strony, albo rzeczywiście jak rozegrać kolejne emisje, żeby przy odpowiednich cenach nagarnać co można.
mysle, że do końca roku się co niektórzy zdziwią. A to że ryzyko jest to oczywiste. Tylko, jak oczekuje sie 10-krotnego zwrotu z kapitału w krótkim czasie (co jest możliwe przy obecnych wycenach), to niech nie piszą ludzie ze chcieliby mieć stabilny cash flow i miliony generowane co miesiąc.
oczywiście, każdy ma prawo do opinii swojej, ale coś mi tu za dużo naganiania codziennie, żeby to był tylko odbiór inwestorów z ulicy
pzdr