czym bliżej końca notowań to tych 2 czy 3 "gimbusów" zaczyna wyścig ze sprzedażą swoich oszczędności życia (250-550) szt akcji robiąc wyścigi w zaniżaniu kursu o 1 gr byle być na pierwszej pozycji? - a rano grzecznie odkupują. Po odbiciu prowizji to wam się to opłaca jeszcze? napewno dobrze sobie liczycie?
może zmieńcie piaskownice chłopaki? bo to was przerasta.