Miałbym trochę kasy to bym zrobił wrogie przejęcie...
Wezwanie na poziomie 45 zł powinno przy tym zniechęceniu do spółki uaktywnić sporo wymęczonych wisielców (me too) gotowych do pozbycia się tej inwestycji pretendującej do lidera na very very long term.
Tu nawet jak jest odbicie to można to zdusić jednym zleceniem już w zarodku. Nie ma ssania. Nie ma powera. Nie ma trendu. Osuwający się boczniak.
Nie ma funduszy, nie ma insiderów, nie ma kapitału zagranicznego, nic nie ma co by trendowało kurs na up...
Wrogie przejęcie załatwiłoby temat..a warto.
Nowe budynki, szeroka paleta produktów, nowe maszyny, certyfikaty...
Ale niestety jestem gołodupiec.
Pozdrawiam