kupiłem akcje tej firmy bo uznałem, że jest na fali transformacji energetycznej i skoro ma produkty, które mogą generować zyski to powinna być dobra inwestycja. Liczyłem na szybkie zyski, ale jestem zmuszony poczekać na te przyszłe, bo straty ma procentowo wysokie. W wypowiedzi p. Prezes widzę pozytyw. Dążenie do monetyzacji. Często nasi biznesmeni fiksują się na inwestycje i rozwój. Budują coś i zanim to zacznie przynosić zyski mają już w głowie nowe projekty i im poświęcają siły, zapominając o budowaniu rynku dla wcześniejszych projektów. Zawsze w takich sytuacjach osobiście buntuję się. Albo wcześniejsze prognozy były przemyślane albo nie. Skoro dokładamy do nich kolejną inwestycję z odroczonymi przychodami, to kiedyś musimy wpaść w ślepą uliczkę. Prognozy nie powinny zmieniać się co chwilę, bo akcjonariusze nabierają wątpliwości co do profesjonalizmu zarządu. Spółki publiczne powinny dbać o zaufanie inwestorów. Powiedzieliśmy A, to to zróbmy do końca zanim powiemy B, bo inaczej będziemy w ciągłym rozkroku. Tyle publicity było na temat innowacyjności produktów MLS i tego z jakim zainteresowaniem one się spotykają. A potem mizeria. Buńczuczne zapowiedzi 400 mln zł. Jak mężczyźni nie potrafią to niech kobieta im pokaże, co to znaczy działać targetowo, na wyznaczonych wcześniej celach. Martwi mnie tylko to, że próba wejścia na rynek amerykański przerasta tak bardzo zdolności produkcyjne spółki. To oznacza bowiem kolejny portfel szybkich inwestycji do poniesienia. Czyli kolejny raz prognozy pójdą się walić. A efekty znów będą się oddalać w czasie. Taka strategia nie przypadnie raczej mi do gustu. Tyle jest jeszcze do zrobienia w kraju i w UE. Zróbcie to do diabła. Wygenerujcie pierwszy mld obrotów w ciągu 2 lat!