Z uporem maniaka powtarzam, że kurs akcji i równocześnie totalny bezruch (wolumen) jest absurdalny jeśli jest aż tak źle jak to wróżą niektórzy... Na co czekają ci co mają bieżące informacje i jednocześnie obładowani są papierem pod sufit? Przecież wywalaliby akcje stosami, żeby tylko odzyskać choć część utopionej kasy. Powtarzam, coś się wydarzy...