Na froncie jest pat. Żadna ze stron nie jest w stanie osiągnąć strategicznej przewagi, co więcej żadnej ze stron długotrwały konflikt się nie opłaca. Przy założeniu że w przeciągu najbliższych tygodni dojdzie do rozejmu / zawieszenia broni, to cała ukraińska żywieniówka (w tym milkiland) odżyje - ze względu na swoją kluczową rolę w zapewnieniu wewnętrznych dostaw żywności będzie ona pierwszą branżą która dostanie mega wsparcie finansowe, czy to od rzadu czy to zza granicy. Prosta kalkulacja polityczna mówi Że lepiej raz dokapitalizować cały sektor, niż uzależniać się od dostaw żywności zza granicy lub liczyć się z ryzykiem długiego hołodomoru