Opłata mocowa 2026 w górę o 50 procent. Gospodarstwa zużywające więcej zapłacą najwięcej
Z Dziennika Ustaw i komunikatu URE wynika jedno: każda taryfa opłaty mocowej rośnie o połowę. Zależnie od tego, ile prądu zużywasz, tyle zapłacisz miesięcznie:
4,29 zł zamiast 2,86 zł – zużycie poniżej 500 kWh
10,31 zł zamiast 6,86 zł – 500–1200 kWh
17,18 zł zamiast 11,44 zł – 1200–2800 kWh
24,05 zł zamiast 16,01 zł – powyżej 2800 kWh
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego, które zużywa ok. 3 MWh rocznie, koszt opłaty mocowej w 2026 r. wyniesie: 288,60 zł rocznie – o połowę więcej niż dziś.
Dlaczego opłata mocowa rośnie?
URE tłumaczy to tak: system energetyczny musi utrzymywać rezerwę mocy, a koszty gotowości elektrowni wciąż rosną. To efekt m.in. wyłączania bloków węglowych, większego obciążenia sieci oraz modernizacji systemów stabilizujących.
Opłata OZE 2026 rośnie o ponad 100%. To dopiero początek kosztów
Druga podwyżka dotyczy opłaty OZE, która wspiera producentów energii odnawialnej. Od 1 stycznia 2026 r. OZE rośnie z 3,50 zł/MWh do 7,30 zł/MWh. To ponad 100 proc. wzrostu.
Co to znaczy w praktyce? Przeciętna rodzina zużywająca 3 MWh zapłaci: 21,90 zł rocznie, zamiast 10,50 zł. Niewiele? Tak, ale to dopiero początek sumowania kosztów.
Opłata kogeneracyjna 2026 też drożeje. Kolejna podwyżka o prawie 50%
Trzeci element układanki to opłata kogeneracyjna, która wspiera elektrociepłownie produkujące prąd bardziej efektywnie.
Rządowy projekt przewiduje:
4,36 zł/MWh zamiast 3 zł/MWh.
To ok. 45% podwyżki. Dla rodzinnej skali to kilka złotych rocznie, ale w skali kraju – setki milionów.
Trzy podwyżki prądu 2026 naraz. Oto jak uderzą w domowe rachunki
Choć każda pojedyncza opłata wydaje się niewielka, ich suma już taka nie jest. Rząd oczekuje, że podwyżki dystrybucji zostaną „skompensowane” stabilną ceną energii, ale na to nie ma żadnej gwarancji – taryfy na 2026 rok poznamy dopiero w połowie grudnia.
Dla porządku policzmy stawki (dla 3 MWh/rok):
opłata mocowa: +96 zł rocznie
OZE: +11,40 zł
kogeneracyjna: +4,08 zł
Łącznie: +111,48 zł rocznie tylko na samych podwyżkach opłat regulowanych. To scenariusz „minimum”, bo jeśli cena energii także wzrośnie (a firmy energetyczne już składają wnioski taryfowe), rachunki pójdą jeszcze wyżej.