Czarnym koniem obecnego wyścigu może być naszym zdaniem BRE Bank. O ile oczywiście poradzi sobie z kryzysem i znajdzie sposób na intensyfikację relacji z klientami. BRE jako jeden z nielicznych banków wciąż finansuje kredyty hipoteczne we frankach na 110% wartości nieruchomości. Co prawda po paskarskim oprocentowaniu, ale lepsze to niż 80% PKO BP czy 65% Millennium. Bank nie robi też aż tak gwałtownych ruchów jak Polbank. Jak twierdzą przedstawiciele BRE Banku, to zasługa Commerzbanku, który ma cały czas otwartą dla swojej spółki córki linię kredytową w CHF. Sam Commerz jak na razie wydaje się wygrany na kryzysie – mimo dotkliwych spadków ceny jego akcji. No ale to dotyczy akurat większości banków.