Firma robi swoje. Zarząd ma klapki na oczach. Robią swoje i mają dobre wyniki. Gdyby jednak istniał jakikolwiek kontakt z firmą, to rzeczywistość wyglądałaby inaczej. Można by im coś zasugerować coś w stylu dla Korei Północnej. Ale po co? By stracić życie?